HOMILIE  Ks. BOGUSŁAWA JAROSZKA – KANADA

III NIEDZIELA ADWENTU, Rok B,

Słowo Boże zaprasza nas do radości, bo oczekiwany Zbawiciel jest już naprawdę blisko. Jan Chrzciciel mówi nam, że Zbawiciel jest już blisko. Izajaszowe proroctwo pojawia się w Ewangelii, kiedy Jezus przychodzi do swojej rodzinnej synagogi, już jako dorosły człowiek i odczytuje ten fragment z dzisiejszego czytania. „oczy wszystkich były w Nim utkwione”, a Jezus zapewnia: Dziś spełniły się te słowa. Proroctwo zapowiadające przyjście Mesjasza posłanego do ubogich. Mesjasz idzie i głosi Dobrą Nowinę, która wszystkim nieszczęśnikom ma przynieść Rok Łaski, który był ogłaszany co 50 lat. Rok wielkiej amnestii. W czasie tego Roku każda własność miała wrócić do swojego właściciela. Wszystkim ludziom zostaje obwieszczony Rok Laski od Pana, który sprawia, że ludzie zostają zwróceni Bogu. Oto ma przyjść Mesjasz, namaszczony, posłany przez Boga, aby ogłaszać Rok łaski od Pana. Ogromna radość! przychodzi Mesjasz . Ta radość jest ukazana w obrazie „jedności nowożeńcow” którzy przyodziewają weselne szaty na początek Nowej drogi. Tę radość wyraża obraz rozkwitającego ogrodu. Zdumiewające, że na spieczonej i pustynnej ziemi pojawia się kwitnący ogród. Pan zapowiada, że wszystko wyda wspaniałe plony jak ogród, który rozplenia swoje zasiewy. Oto są obrazy nawołujące nas do prawdziwej radości w Panu. Cieszmy się i radujmy się z tego, co daje nam Bóg. On przychodzi do nas w Osobie Jezusa Chrystusa, aby nam głosić Dobrą Nowinę, aby opatrzeć serca ludzi cierpiący i złamany różnymi trudami, chorobą, samotnością, ciężarem dnia codziennego, Bóg zapowiada nam Rok Łaski, co oznacza powrót do Stwórcy, i to jest i źródłem naszej praw-dziwej radości.

Paweł Ap wzywa nas „Zawsze się radujcie”…i zachęca nas, abyśmy się znaleźli bez zarzutu, gdy przyjdzie do nas Jezus Chrystus. Serce obciążone grzechem nie może napełnić się prawdziwą radością. Nie możemy się ogra-niczyć do dekoracji, do zaproszenia gości, do przygotowania potraw, choci-aż to jest też ważne, ale najważniejsza jest czystość naszego wnętrza, nasze-go serca. Oto wołanie o przygotowanie świątyni naszego serca dla Pana. To my wierzący, mamy być owym głosem na pustyni… głosem Jana… głosem proroka Izajasza, głosem Pawła Apostoła, wzywającym do przemiany, do nawrócenia. Na naszych oczach rozszerzają się obszary pustyni wyjaławia-jąc ziemie… Te pustynne przestrzenie rozciągają się także na ludzkie serca Zło, grzech, zawsze pustoszy serce… tworząc urwiska i strome zbocza pomiędzy nami, a Panem Bogiem. Naszym zadaniem jest nie tylko siebie samego upominać, ale wzywać do spotkania z przychodzącym do nas Chrystusem, naszych bliskich… Mamy to czynić poprzez słowo, ale i poprzez przykład codziennego życia z wiary. Dobrą radę daje nam Sw Pawel: Zawsze się radujcie… nieustannie się módlcie… dziękujcie… ducha nie gaście… unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła. Przemawiajmy językiem miłości, którym przemówił do nas Pan Bóg w swoim Synu, Jezusie. I my możemy użyźnić glebę naszego serca. Możemy ożywić pustynne przestrzenie wyrównać urwiska i strome zbo-cza naszych grzechów, a Boża miłość, która jest rozlana w serca ludzi przez Ducha Sw. – stanie się życiodajnym deszczem na dzisiejszy nieuro-dzaj. Tak mamy przemawić do ludzkich serc i do siebie nawzajem. Ducha nie gaście

Jan głosił Chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Zapowie-dział, że idzie mocniejszy od niego. Idzie Ten, który będzie Chrzcił Duchem św. Dzisiaj zwraca uwagę niezwykła pokora Jana Chrzciciela.

Zaprzecza On pytaniom próbującym określić jego tożsamość. Trzykrotnie, jak św. Piotr na końcu tej Ewangelii odpowie na Jezusowe pytanie.Jan Chrzciciel trzykrotnie odpowiada w zdecydowany sposób – Nie. Nie jestem Chrystusem, Nie jestem Eliaszem, Nie jestem prorokiem. To jest postawa uniżenia się przed Tym, który ma nadejść. Jan Chrzcieiel ma doniosłą misję do spełnienia, ale nie zatrzmuje wzroku na sobie. Nie nazywa siebie nawet prorokiem ale głosem wołającego na pustyni. Pokornie objawia prawdę o sobie. Ewangelista zapisał: „nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości”. Jan nazywa siebie głosem wołającego na pustyni. Dziś Jan przytacza proro-ctwo Iz. i wyznaje, że jest głosem… W tym świadectwie o sobie samym ukazuje się prawda o Janie. Głos zapowiada przyjście SŁOWA, którym jest Jezus Chrystus. Ten Głos objawia Słowo, uprzedzając Jego pojawie-nie się wśród ludzi. Jan Chrzciciel sprawia, że to Słowo już dociera do człowieka. Stąd wielkie zaciekawienie faryzeuszy i innych wysłanników pytających się trzykrotnie tak, jak Jezus pytał Piotra trzykrotnie o Jego miłość. Kim Jesteś? Piotr odpowiedzał:

Panie, Ty wiesz wszystko, Ty wiesz, że Cię kocham.

Panie, Ty wiesz wszystko, Ty wiesz, że Cię kocham.

Ty wiesz wszystko, Ty wiesz, że Cię kocham.

Panie, Ty wiesz wszystko, Ty wiesz, że Cię kocham. (3x)

Można śpiewać na melodie: Bądźże pozdrowiona Hostyjo żywa.

IV NIEDZIELA ADWENTU, Rok B

Dzisiejsza Ewangelia zapowiada zbawczą interwencji Boga. Bóg jest przedziwny w swoim działaniu. On zaprasza człowieka, apeluje do sumienia i wolnej woli. On chce, żeby człowiek sam zaufał, że Jego słowo i obietnice są godne wiary. Dzień przed Narodzeniem słuchamy opowiadania o zwiastowaniu Narodzin Jezusa. Maryja jest pierwszą osobą, która słyszy Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie, Ona ją przyjmuje i nosi w Jej sercu. Maryja staje się pierwszą ucznnicą, która zaniesie Ewangelię do świata.

Tym co charakteryzuje dobrego ucznia to posłuszeństwo i wierność usłyszanym słowom Bożego posłańca. Maryja przyjmuje Boga, przyjmuje życie. Maryja jest pierwszą osobą w której możemy zobaczyć owoce przyjęcia Boga, przychodzącego w bezbronnym Słowie. Bóg przychodzi do Człowieka, aby człowieka przeprowadzić do życia. Tak się stało w przypadku He-brajczyków. Mówi o tym, Księga Wyjścia. Bóg przyszedł do człowieka zniewolonego, aby przeprowadzić go do życia. To samo stało się w przypadku Maryi, doskonałej uczennicy Pana, która z ciałem i duszą została wzięta do nieba, przeprowadzona przez Boga, przez krainę śmierci, przez swojego rodzaju Morze Czerwone do pełni życia, do ziemi Obiecanej, do pięknej ziemi. Oto szczegóły w opisie zwiastowania, które pokazują drogę przemia-ny Maryi, młodego dziewczęcia z Galileii – w uczennicę Pańską. Maryja pochodzi z Galileii. Galilea była ziemia pogardzana przez faryzeu-szy, tam żyli pasterze, którzy pachnieli trzodą i celnicy, którzy byli oszusta-mi. To nie był przyjemny zapach dla uczonych w Piśmie. W Galilej nie mie-szkały elity Izraela, raczej unikano Galileii.Właśnie tam Bóg objawia siebie. Scena Zwiastowania Maryi w Ewangelii Łukasza, jest w bliskim zestawie-niu ze zwiastowaniem Jana Chrzciciela. Podobny plan. Sw. Łukasz jest jed-nak bardzo dokładny i możemy zauważyć kilka znaczących różnic. Zwias-towanie narodzin Jana Chrzciciela, ma miejsce w świątyni Jerozolimskiej, w przybytku Pana, a więc w środowisku Staro-Testamentowego kapłaństwa. Jan Chrzciciel należy jeszcze do tego porządku.

Zwiastowanie Narodzin Jezusa ma miejsce w Nazarecie, w Galileii, pośród tych, którzy należą do rodu króla Dawida. Te drobne szczegóły zapowiadają misję Jezusa Chrystusa. Jego działaność rozpocznie się w Galileii, pośród ludu ubogiego, ludu, który nie ma koncepcji na życie, dlatego jest zdolny do przyjęcia Bożych planów. Człowiek ubogi to ktoś kto może liczyć tylko na Boga. Człowiek bogaty, może liczyć na swoje zabezpieczenia, bogactwa, swoje interesy, konekcje społeczne. Jezus zaczyna swoją działaność pośród ubogich i ludzi wykluczonych. On jest tym, który spełni obietnice dane Dawidowi, za pośrednictwem proroka Natana. Rzeczywiście Jezus okaże się Mesjaszem Tym, który rozciągnie swoją władzę nad całym stworzeniem, od krańca do krańca i poprowadzi to stworzenie jako potomek Króla Dawida, jako pomazaniec – do prawdziwego zwycięstwa. Zwycięstwo Jezusa jest symbolicznie wyrażone w Ewangelii Jana kiedy Piłat poleca sporządzić napis na krzyżu Jezusa, z tytułem Jego winy, w trzech język-ach, po łacinie, po grecki i po hebrajsku. Te języki zbierały w sobie wszy-stkie narody. Kolejnymi elementami, które wymagają naszej uwagi to wydarzenia, które mają miejsce w życiu Zachariasza, Elżebiety i Maryi. Zachariasz i Elżbieta modlą się o dar potomka. Jan Chrzciciel jest owoc-em ich modlitwy. Maryja nie prosiła o ten dar od Boga, aby była Matką Mesjasza. Maryja jest dziewicą jak mówi Sw. Łukasz. Ona nie zna współżycia małżeńskiego, mówi do Gabriela: „nie znam męża”.Oznacza to, że ona wyznaje iż nie ma w niej żadnej mocy, by mogło się we niej począć coś z Boga. To, co się ma wydarzyć jest owocem darmowej łaski Pana, aktem Boskiego działania w mocy Ducha Świętego. Maryja przyjmuje zaproszenie aby stać się uczestnikiem jednego z najważniejszych wydarzeń Historii Zbawienia. Maryi jako doskonałej uczennicy, która z zaufa-niem, bez własnych pomysłów, pozwała się Bogu wciągnąć w bieg wyda-rzeń inspirowanych tylko i wyłącznie przez Niego. Punktem szczytowym dzisiejszej Ewangelii jest objawienie tożsamości Jezusa. On ma być syn-em Dawida. Otrzyma tytuł Mesjasza. Maryja słyszy słowa Anioła Gabri-ela, który ogłasza, że Jezus będzie Synem Bożym.Maryja, pierwsza sły-szy Ewangelią o Mesjaszu, Synu Bożym, i Maryja postanawia przyjąć tę Ewangelię i taką Ewangelię. Do tego momentu Jezusa nie było w ogóle w koncepcji życia Maryi.Ona to w chwil zwiastowania pozwala na to, by sam Bóg sprawił w Niej poczęcie Słowa. Maryja pozwala, aby Słowo, które się stało w Jej życiu, mogło wydać w świecie zbawienny owoc. Maryja jako pokorna uczennica, nie dopuszcza, aby na ziemię upadło jakiekolwiek Słowo pochodzące z ust Boga. Dzięki temu w Jej ludzkiej niemocy objawia się moc Boga i dokonuje rzeczy niezwykłych. Maryja pozwala Bogu nie tylko przyjść, ale pozwala Mu wejść w Jej życie, bo ufa, że tylko On może sprawić, by spełniły się wobec Niej i w Niej wszy-stkie obietnice zbawcze. Bóg przychodzi. Maryja otwiera Serce pozwala Mu wejść, a Bóg przeprowadza Ją z ciałem i duszą do prawdziwej Ziemi Obiecanej. Spełniają się obietnice dane prorokom, zapowiadane w psalmach.