HOMILIE  Ks. BOGUSŁAWA JAROSZKA – KANADA

XVI NIEDZIELA ZWYKŁA, Rok – B- 2018

Słowo Boże poucza o odpowiedzialności za zaufania jakim nas Bóg obdarza. Moja wiara i moja postawa w codziennym życiu odziaływuje na innych. Również moja ‚niewiara” ma destrukcyjny wpływa na drugich. Słowa, które dziś słyszymy o pasterzach, wyrażają ból w Sercu Boga, na widok ludzi lekcewarzących swoją odpowiedzialność. Prawdziwa miłość zawsze ma poczucie odpowiedzialności za drugiego, a motywacje do tego odnajduje w żywym Słowie Bożym.

Jeremiasz zwykle nawoływał do nawrócenia. Wezwanie do nawrócenie nie okazało się skuteczne i król Nabuchodonozor zniszczył Jerozolimę i deporto -wał elitę Narodu do Babilonii. Tracą to, co dla nich najcenniejsze: Ziemię Obiecaną; Świątynię, w której zamieszkiał ich Bóg, który ich chronił.W Biblii, Pan Bóg jest porównywany do pasterza, a Naród Izraelski do trzody, którą Bóg prowadzi. Dziś Jeremiasz nie wzywa do nawrócenia. Bóg sam będzie teraz Pasterzem Izraela. Zdumiewające! Jezus mówi do swoich uczniów: „Zostawcie ich – to są ślepi przewodnicy ślepych” Warto się nad tym zastanowić. „Zostawcie ich” to jest tak, jak Rodzic czasem napomina dziec-ko, mówiąc popraw się, i dziecko nie słucha rodziców; Rodzic już nie wie, co robić. Zdarza się, że bezradny rodzic, mówi: rób sobie co chcesz. Ten moment jest tragiczny; Rodzic już nie pokłada nadziei, że dziecko się zmieni. Podobnie Jezus wypowiada słowa o faryzeusza: „Zostawcie ich”. To są ślepi przewodnicy ślepych. Oni się zmienią. Podobnie jest w Księdze Jeremiasza. Pan Bóg już nie wzywa ich do nawrócenia. W jakim stanie są ludzie, których Bóg już ich nie wzywa do nawrócenia? Faktycznie, wierzyli, że Bóg mieszka w świątyni i że Jego Obecność jest gwarancją ich bezpie-czeństwa. A Jeremiasz mówi, iż „Świątynia Pana” ich nie ocali, jeśli ich postępowanie się nie zmieni. Bóg mówi: „Ja z wami będę walczył”. Pomyślność i błogosławieństwo zależy od tego, jak człowiek traktuje Boga. Człowiek odchodząc od Boga, deprawuje swoje serce i sam na siebie sprowadza nieszczęścia. Nieszczęścia są dla nas upomnieniem. Pan Bóg się upomina o człowieka, mówiąc: „Nawróć się!” Ale może się też zdarzyć, że człowiek tak dalece się zatraci, że Pan Bóg mówi:To rób sobie co chcesz, i to jest katastrofa człowieka

Efezjan 2, 13-18

Chrystus w swoim Ciele poprzez Paschę, burzy mur i wprowadza jedność między poganami a Żydami; jedność która rodzi pokój. Św. Paweł pisze, że Chrystus jest naszym Pokojem. Człowiek jeśli chce znaleźć wewnętrzną harmonię, to musi się pojednać z Bogiem; musi zniszczyć w sobie ten rozdzielający mur, który sam sobie wybudował przez grzech. Tylko Sakrament Pokuty jest wstanie zniszczyć ten mur i doprowadzić człowieka do jedności z Bogiem.

Oto ostatniego zdanie z dzisiejszej Ewangelii: „Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wieki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać”.

Warto zapytać: jakie są cechy Dobrego Pasterza? Pasterz jest tym, który musi znać dobrze drogę, którą chce przejść. On prowadzi owce. On jest za trzode odpowiedzialny. Na nim spoczywa troska, żeby całe stado ustrzec, doprowadzić, nakarmić i napoić. Pasterz czuwa nad stadem. On mu-si umieć ukarać owcę, która nie słucha, lub musi zwolnić tempo marszu, aby którejś owcy nie zgubić, „matki karmiące prowadzi łagodnie”. Nie może też żadnej faworyzować. Pan Jezus mówi, że owce słuchają głosu swojego pasterza. Jeżeli ktoś sobie lekcewarzy nauczanie Kościoła w kwestiach dotyczących grzechow ciężkich, to stawia na szali własne zbawienie. Pamiętajmy o posłuszeństwie nauczaniu Kościoła. Pismo Św. uczy nas roztropności. Trzeba się spalać dla Jezusa, ale mądrość nakazuje umieć się zatrzymać… Każda niedziela jest nam dana po to, żeby człowiek mógł wychamować… Mądrością jest umieć być aktywnym, ale i umieć odpocząć i pozwolić drugiemu odpocząć. Ewangelia uczy nas roztropności i umiarkowania w naszej aktywności i naszym odpoczynku.

17 NIEDZIELA ZWYKŁA , Rok – B

2 Krl 4, 42-44

Pierwsza część cyklu Elizeusza w 2 Ks. Krolewskiej przedstawia cuda dokonane przez Proroka na pożytek grup prorockich i pojedynczych osób a także na pożytek całego ludu. Dziś przywołujemy cud rozmnożenia 20 -tu chlebów jęczmiennych. Ofiarowano je Elizeuszowi z racji Jego prorockiego posługiwania. One zaś wystarczyły, by nakarmić grupę 100 osób. Na uwagę jednego ze sług, iż niemożliwe jest taką ilością nakarmić obecnych, Elizeusz odpowiada wyrażając swoją ufność w moc Słowa Bożego, które zostało mu przekazane. Cud potwierdzający autorytet Elizeusza ma swoje źródło w wierze i posłuszeństwie wobec Boga.

Ef 4, 1-6

Ten fragment otwiera drugą część listu do Efezjan, w której zostają wypro-wadzone wnioski moralne. Zachęta jaka Paweł jako więzieńw Panu, z powodu swojej Apostolskiej posługi kieruje do wierzących, aby umocnić ich w powołaniu. Uwierzyli w Jedynego Boga, Stwórcę i Pana. Dzięki tej samej wierze otrzymali ten sam Chrzest; tworzą w ten sposób jedno Ciało, a jedność między nimi jest bezpośrednią konsekwencją ich nowej chrześciań-skiej tożsamości. Postawy wobec Boga i bliźnich ukazują prawdę o nich samych; Objawiają to, kim w istocie są. Pokora, łagodność, cierpliwość, miłość, czuje się odpowiedzialna za słabość innych; poświęcenie w budowaniu pokoju, stanowią ważne cechy, które czynią widoczną i doświadczalną jedność wspólnoty. Te właśnie cnoty stają się świadectwem, że to Duch Święty ową wspólnotę ożywia. Zaś wspólnota sama jest owocem Ducha Świętego.Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi i we wszystkich, i przez wszystkich. Dokonuje się to dzięki więzi jaką jest pokój, który wprowadza Duch Święty, Dawca pokoju.

Jan 6, 1-15

Widzimy Jezusa i apostołów i chłopca, którego oni znali, a który miał przy sobie pięć podpłomyków i dwie rybki, czyli jedzenie na cały dzień. Jezus przyjmuje dar tego chłopca, jego dzienne pożywienie i używa do rozmno-żenia. Zauważmy, że z tego, co Bóg rozmnożył, z tych darów Bożych nic nie może się zmarnować. Nic nie może pozostać niezauważone, aby nie zmarnował się ten dar. Jezus sam, poleca Apostołom zebrać ułomki których jest dwanaście koszów. Ważny tu jest ten dobroczynny, wolny gest chłopca oddającego swoje dzienne pożywienie w ręce Jezusa. Chłopiec oddaje wszystko, co posiada w ręce Jezusa, a Bóg nie marnuje darów, lecz je rozmnaża. Natomiast my możemy wykorzystać ofiarowany nam dar. Jeśli tego nie uczynimy wówczas Bóg pozbiera te resztki i tymi resztkami nakarmi pozostałych, którzy przyjdą. Chociaż darów jest w nadmiarze, to jednak Bóg nie pozwala by jakikolwiek z nich był daremny, zmarnowany. Pan Jezus mógłby dokonać cudu rozmnożenia bez tych chlebów i bez tych dwu rybek. Chłopiec oddając to, co było jego dziennym pożywieniem uczy nas, że Bóg, która nas kocha, też pragnie abyśmy Go naśladowali i kochali innych, oddawali siebie… Bóg posługuje się każdym z nas, darami i talentami, którymi nas obdarzył. Tak Bóg posłużył się Elizeuszem, Jego ufność w moc Słowa Bożego, które zostało mu przekazane i cud potwierdzający autorytet Elizeusza ma swoje źródło w wierze i posłuszeństwie wobec Boga. Chłopiec oddał wszystko, co miał, całodzienne pożywienie, jak wdowa z Sarepty Sydońskiej „całe swe utrzymanie”. Ta liturgia uświadamia nam raz jeszcze, że wszysto jest darem od Boga danym nam, abyśmy też oddawali siebie z taką sama hojnością, jak chłopiec oddał całe swe dzienne pożywienie. Pamiętajmy, Jezus był koszony, by zamienić kamienie w chleb i tego nie uczynił, ale zamienił Chleb w swoje Naświętsze Ciało, którym możemy się karmić; w którym jest ukryte lekarstwo nas uzdrawiające, uzdalniające kochać i dzielić się tym, co ostatecznie jest owocem ziemi i pracy rąk ludzkich oraz darem Bożej hojności. „Otwierasz rękę, karmisz nas do syta

18 NIEDZIELA ZWYKŁA, Rok -B,

Pokarmem z nieba Pan swój lud obdarzył” Psalm dzisiejszy jest jakby klamrą spinającą czytania ze Starego i Nowego Testamentu. Psalm przypomina, że manna na pustyni była zapowiedzią, przedsmakiem prawdziwego chleba, którym jest sam Chrystus. Tylko Jezus był i jest wstanie zaspokoić każdy ludzki głód i pragnienie każdego ludzkiego serca. Jedność czyli Komunia z Chrystusem – Łamanym Chlebem – powinna być komunią z tymi, którzy są uczniami Chrystusa i podudziać do budowania lepszego i bardziej sprawiedliwego świata dla wszystkich. Przyjmując Ciało Pana, sami mamy stawać się dobrzy jak chleb – tak uczył św. Brat Albert. W naszej wędrówce ku niebu potrzebujemy chleba nie tylko powszedniego ale również i tego Chleba, który krzepi duszę. Bądźmy wdzięczni Panu Bogu za to, że nam zesłał swojego Syna, który dał się nam za pokarm i karmi nas do syta. Rozważmy Słowo Boże, które jak życidajna manna spada nam z niebios. Wsłuchajmy się w głos Boga, który pragnie do nas przemówić w ciszy na-zych serc.

Ks Wyjścia 16,2-4. 12-15

Izraelici stanęli przed nowy wezwaniem. Musieli opuścić wygodne obozowisko i wyruszyć w dalszą drogę. Wielkie słońce, wszechobecny piasek i brak cienia, sprawiły, że ludzie szybko się znurzyli, męczyli a nawet umierali. Doskwierał im brak żywności, wody do picia, i wtedy szemrali przeciw Mojżeszowi. Mojżesz był świadomy, że Bóg nie zawiedzie swojego ludu, bo jest Bogiem wierny. Odczytane tu słowo ukazuje drogę Izraelitów ku wolności, ku Ziemi Obiecanej. Ale też opisuje łaski, których Bóg udzielił narodowi wybranemu, gdy go wyprowadzał z niewoli egipskiej. Na tej drodze z niewoli Bóg dał swojemu ludowi Mojżesza, który oglądał Boga „twarzą w twarz” Mojżesz rozmawiał z Bogiem jak rozmawia się z Przyjacie-lem. Po każdym takim spotkaniu z Panem twarz Mojżesza promieniowała światłością, albo świętością, albo chwałą Boga. Bóg dał swojemu ludowi Dekalog wyryty w kamieniu. „Chcę też doświadczyć ich, czy pójdą za miomi rozkazami czy też nie”. Trud pielgrzymowania ku wolności nie miałby żadnego sensu, gdyby Bóg nie dał Dekalogu, Dziesięciu przykazań. Bez Dekalogu Naród stworzyłby sobie porządek religijny, moralny, społeczny i ekonomiczny zgodnie z wyobrażeniami, jakie wyniósł z Egiptu. Tak też Naród próbował stworzyć sobie przedmiot kultu na wzór złotego cielca „apisa” lub bogini „haptur”, którym kłaniali się Egipcjanie. Ziemia Obie-cana stała by się wtedy nowym domem niewoli. Bóg który daje Przykaza-nia, jest Bogiem, który wyzwala. Posłuszeństwo Słowu Bożemu jest koniecznym elementem drogu ku prawdziwej wolności. Benedykt XVI w książce pt. „Duch Liturgii” napisał „Prawo nie ugruntowane moralnie staje się bezprawiem.Moralność i Prawo nie pochodzące z odniesienia do Boga, degradują człowieka; odmawiąją człowiekowi odniesienia do tego, co nieskończone i wieczne. A przy takim pozornym uwolnieniu człowiek zostaje poddany dyktaturze panującej większości, bądź przypadko-wych ludzkich miar, które ostatecznie dokonują na nim gwałtu. Fundamentalmym przejawem troski Boga, o Jego lud zmierzający ku wolności i ku Ziemi Obiecanej był Chleb z nieba. „Oto ześlę wam chleb z nieba na kształt deszczu.” Te drobne ziarnka manny, którymi Bóg codziennie karmił swój lud, stają się dla nich pokarmem fizycznym, aby nie ustali w drodze. Bez tego pokarmu marzenie o wolności skończyło by się unicestwieniem na pustyni. Troskliwa opieka Boga nad Jego ludem była wypełnieniem Przymierza, jakie Bog zawarł z Abrahamem, a które Bóg ponawiał na Synaju, dyktując Dziesięć Przykazań. Bóg jest Bogiem wiernym, który zawsze dotrzymuje obietnic danych człowiekowi. Manna była pożywieniem spadającym z nieba, podarowanym Izraelitom przez Boga w czasie ich wędrówki przez pustynię. W NT. 1 Kor 10,3 Manna jest nazwana „pokarmem duchowym” Sam Pan Jezus zwracając się do tłumu po cudownym rozmnożeniu chleba, mówił; „Jam jest Chleb Życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest Chleb, który z nieba zstępuje. Kto Go spozywa nie umrze. Ja jestem Chlebem Żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten Chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest Moje Ciało za życie świata. W Leksykonie Biblijny wydanym przez Jedność, na str 436 czytamy: „Badania naukowe widzą w mannie zjawisko naturalne. Pewne owady zwane koszelinami wysycają sok z gałęzi tamaryszków, aby uzyskać ważny materiał dla swoich larw. Nadmiar soku wydziela ją w postaci kropel, które krzepną w białawe kulki i spadają na ziemię. Beduini na obszarze Góry Synaj, do dziś zbierają tę mannę, i używają zamiast miodu ze względu na jej bardzo słodki smak Zbieranie musi odbywać się jednak z rana, ponieważ kulki topnieją w upale. Pamiętajmy, że z Biblijnego punktu widzenia cudem jest wszystko, nawet to, co jest „naturalne” bo wszystko pochodzi od Pana Boga. W Biblii pojęcie cudu odnosi się do wszystkich praw natury, bo Pan to – stworzył prawa fizyki, matematyki, chemii, biologii, a człowiek jest tylko odkrywcą tego wszystkiego. Człowiek tych praw nie wynalazł, tylko Pan Bóg jest wynalazcą, a my tylko jesteśmy „odkrywcami” Niektóre zjawiska, które określamy jak cud, są naturalne. Ks. Mądrości mannę nazywa Chlebem z nieba, darem żywią-cym wszystkich oraz pokarmem nieśmiertelności.

Efezja 4,17.20-24.

Sw. Paweł nakazuje z rzucić z siebie dawnego człowieka i przyoblec się w nowego człowieka stworzonego na obraz Boży, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości. Paweł prosi usilnie Efezja, aby nie postępowali jak poganie. Oni bowiem odznaczają się według Pawła – próżnym myśleniem. Umysł człowieka pogrążony w mroku nie zna Bożego Słowa, pozbawiony jest należytej wiedzy i odznacza się zatwardziałością serca. Tak było też u Izraeltów, którzy wychowywani byli w cieniu Boga i Jego Prawa, a jednak zostali nazwani ludem o twardym karku. Próżne myślenie pozbawia człowieka odniesienia do Boga. Można powiedzieć, że człowiek odbiera Bogu to, co wcześniej złożył w ofierze: życie, wolność, serce. Źle myśleć, to znaczy żyć z dala od Pana. W Pismie św. mrok, noc, ciemności, to totalne dno w wymiarze życia duchowego. Taki człowiek czuje się bardzo źle, bo został stworzony do życia w świetle. Wchodząc w atmosferę wewnętrznego mroku, doświadcza taki człowiek cierpienia i rozdarcia w sferze uczuciowej. Jezus wchodzi w ludzką ciemność, pragnie z Człowiekiem prowadzić dialog. Stajemy przed Bogiem, o którym św. Paweł mówi nam, że z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów, przez Jezusa Chrystusa, abyśmy już nie postępowali jak postępują poganie z ich próżnym myśleniem. Należymy do Boga, który nas kocha i pragnie naszego dobra i szczęś-cia. Podziękujmy Bogu za wszystko, co otrzymaliśmy. Powierzmy się Jego opiekuńczej miłości. To dzięki Słowu Boga i Eucharystii, możemy się przy-oblec w człowieka nowego, stworzonego według Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości. W wymienionych tu postawach uwypuklona jest pewna dynamiczność. Oto nie wystarczy raz oblec się w nowego człowieka, ale trzeba to czynić ciągle i zaczynać od nowa. „raz wybrawszy ciagle wybierać muszę”. Chrześciajnin który na mocy Chrztu św. zapisał się do szkoły Jezusa, powinien ciągle szukać i konfrontować swoje życie, z wymogami Ewangelii. Postawa zachowawcza jest zbyt uboga dla Chrześcijanina, bo my powinniśmy rozwiajać życie duchowe, umacniać pogłębiać, a nie tylko zachować jak ukrytą w ziemi „minę”. Tak jak wędrujący na pustyni Izraelita potrzebował ciagle na nowo uczyć się zaufania do Boga, tak chrześcijanie wędrują do Ojczyzny niebieskiej przez ten świat, powinniśmy  cięgle dokonywać przemiany, odnowy naszego życia z wiary.

Jan 6, 24-35

Kto przychodzi do Jezusa nie będzie łaknął. „Panie dawaj nam tego chleba” -proszą ludzie w dzisiejszej Ewangelii. Jezus mówił im o pokarmie, który nie nieszczeje jak manna i który daje człowiekowi życie wieczne. Manna miala przygotować ludzi do wiary w Jezusa, Syna Człowieczego. On jest Chlebem, który zstąpił z nieba. Ten Chleb jest darem od Boga. Na ten Cheb nie można zapracować, ale trzeba się zdobyć na wiarę i otworzyć się ku Bożej rzeczywistości, być gotowym na pryzjęcie tego, co jest nie do ogranięcia. Wiara w słowa Jezusa i przyjmowanie Eucharystii są ze sobą związane nierozerwalnie. Chleb Eucharystuczny jest dla wierzących, pokarmem… mocą którego, jako Kościół, zdążamy do Krainy życia wiecznego. Dla każdego wierzącego Eucharystia jest pokarmen w drodze do domu Ojca.

19 NIEDZIELA ZWYKŁA, Rok B,

Przypomnę, proroka Eliasza, aby lepiej rozumieć pierwsze czytanie. To jest 8 wiek przed Chrystusem, czas króla Achaba, bezbożnego króla, który wprowadza kulty bałwochwalcze i i odwraca się od Jedynego Boga; Jest on pod wpływem swej żony, krwawej Jezabel. Za czasów tego króla dochodzi do strasznego odstępstwa od Boga. Naród, który czcił Jedynego, był wierny Bogu i szukał Go, teraz zaczyna kłaniać się bogom obcym. Tępiony jest kult Jedynego Boga. W takim czasie odstępstwa ludzi od Boga, zostaje powołany Eliasza, który jest prorokiem potężnym. On musi sprzeciwić się temu wszystkiemu, co dzieje się w Izraelu. To prorok, który potrafi sprowadzić suszę, wskrzesić zmarłego, i nawet nie boi się upominac króla Achaba. To prorok, który miał odwagę przeciwstawić się 450 prorokom „baala”. On to miał odwage szydzić z proroków „baala”. On to naprawił rozwalony Ołtarz Pański, składa swoją ofiarę i wypowiada znamienne słowa: „Niech od dziś będzie wiadomo, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu.” Kiedy ogień zstąpił z nieba na znak, że Bóg przyjmuje ofiarę Elisza, lud upadł na kolana i wyznał:„Naprawdę Pan jest Bogiem”. Prorok Eliasz odniósł zwycięstwo nad pogańskimi prorokami. Gdy dowiedziała się o śmierci proroków „baala” okrótna Jizabel, małżona króla Achaba, posłała do proroka posłańca, aby powiedział Eliaszowi, że Jutro ona zrobi z jego życiem podobnie, jak on postąpił z prorokami „baala”. Grozi Eliaszowi śmiercią. Prorok, który nie uląkł się 450 proroków „baala”, teraz boi się „kobiety”, boi się zemsty kobiety, Jizebel i ucieka na pustynię, i o tej ucieczce mówi nam dzisiejsze pierwsze czytanie. Tam w odległości jednego dnia drogi siada pod jednym z janowców i prsi: „Panie, odbierz mi życie”Ten bohaterski prorok, uciekając przed kobietą, siada na pustyni i chce zakończyć swoją misję. Ale Pan Bóg nie rezygnuje z Proroka Eliasza i posyła swojego Anioła, który mówi: „Wstań i jedz!” Prorok podniósł się, zjadł i wypił i znowu się położył. Dziwne, bardzo dziwne. Ukazał się prorokowi Anioł, przyniósł mu pok-arm,a on nawet nie okazuje zdumienia, tylko znowu się położył. Jest to znak rezygnacji Eliasza. On chce umrzeć, ma tego wszystkiego dość. Bóg powtórnie posyła do niego Anioła, który powtórnie mówi: „Wstań, jedz, bo przed Tobą długa droga” Prorok się jeszcze raz posiła i moca tego pokarmu idzie przez 40 dni i 40 nocy, aż do Bożej góry Horeb. Ta liczba jest symboliczna i łatwo ją skojarzyć z latami wędrówki Narodu po pustyni.Góra Horeb i góra Synaj to jest ta sama góra, wierności Boga. Prorok otrzymał ten tajemniczy pokarm na drogę w kierunku góry Przymierza. Bardzo ważny jest tu ten element pokarmu: „Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga” Pokarm na wędrówkę. Dopiero Pan Jezus nam wyjaśni o jakim pokarmie jest mowa. Życie proroka i każdego człowieka, który chce być wierny Słowu Bożemu nie jest łatwe. To jest droga wielu trudności, czasem prześladowań, ale to jest powołaniem proroka, aby być wiernym Przymierzu. Idzie, aby się spotkać z Bogiem wiernym Przymierzu. To może być jeden przeci 450; to może być ta „mała trzódka” ale bramy piekielne jej nie zwyciężą. Bardzo ważne jest Słuchać Słowa Bożego i karmić się tym Tajemniczym Pokarmem, który Bóg ofiarowuje na wędrówkę.

Ewangelia Jana. Jan jest przedstawiany jako Orzeł, ptak, który szybuje bardzo wysoko i widzi więcej. To Ewangelista, który ma szersze spojrzenie. Ewangelia na początku informuje nas, że Żydzi szemrali przeciw Jezusowi, dlatego, że nazwał siebie Chlebem, który z nieba zstąpił. Jezus mówi o nowym pokarmie, który z nieba zstępuje. Ciekawe, że kiedy na pustyni Bóg dawał ludziom pokarm: mannę i przepiórki, to też dawał go w kontekście „szemrania”. Kiedy jest mowa o pokarmie, który jest dawany przez Boga, zawsze wcześniej pojawia się ich szemranie. Pojawia się też to szemranie, kiedy Jezus mówi: „Ja Jestem Chlebem, który zstąpił z nieba”, kiedy nawiązuje do „nowej manny”, do Chleba, który syci głód każdego człowieka. Jezus im odpowiada: „nie szemrajcie między sobą” Nie wierzycie we Mnie. Mówicie, że znacie moje pochodzenie; pytacie: czyż to nie jest Jezus, syn Józefa i Maryi, których znamy? Jak On może mówić: z nieba zstąpiłem? Wiara jest łaską pochodzi od Ojca. Od człowieka może pochodzić tylko „szemranie”. Bóg jest Ojcem, który „pociąga ku sobie”, jak rybak sieci… Tu jest zaznaczony „trud”, „wysiłek” Boga, który trudzi się, aby pociągnąć ku sobie. Wiara jest owocem tego Bożego trudu; jest odpowiedzią człowieka na Boży trud. Bóg pociąga do siebie poprzez miłość i miłosierdzie. Jezus mówi: „Kto we Mnie wierzy ma życie wieczne” Wiara w Jezusa daje życie wieczne. Ale za chwilę Jezus mówi: Kto spożywa ten Chleb, nie umrze. Mamy tu przejście – z Jezusa na Chleb życia. Tym Chlebem jest Eucharystia, ale dla Żydów, którzy jeszcze nie znali Sakramentu, Chleb życia, może być rozumiany jako Słowo Boże. Jezus jest tym, który daje pokarm; który daje Słowo Boże, kto Go spożywa nie umrze. „Jam jest Chleb życia”. „Ja dam moje Ciało, za życie świata.” Jezus zapowiada, że Eucharystia i Słowo Boże są pokarmem na drogę; na całe ludzkie życie. Jezus nas nie łudzi, że naśladowanie Go będzie czymś łatwy. Czytane Słowo Boze mówi, że przyjdzie zniechęcenie, przyjdzie załamanie, będzie trudno, będą przeciwności, ale wiemy gdzie się posilać. Wiemy, że Bóg jeżeli trzeba, to pośle nam swojego Anioła. Idziemy, ale mu-simy się zmagać z trudnościami i w tych zmaganiach Pan Bóg daje nam swoje Słowo i swoje Ciało. Mamy określony bardzo konkretny program w drugim czytaniu: Jak zrobić miejsce na pokarm, który Pan nam przygotował? Napierw trzeba zrobić Rachunek sumienia, który nas zobowiązuje do wyeliminowania pewnych zachowań. „niech zniknie… gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważanie” i wszelka złość. Jest też wskazany program pracy pozytywnej nad sobą. „Bądźcie dobrzy, miłosierni, przeba-czajcie jak Bóg wam przebaczył. Czyli powinniśmy wejść w harmonię z tym pokarmem, który dał nam Pan; trzeba nam wejść w harmonię z Jego Słowem. Bez przebaczenia – Eucharystia nie będzie działać. Przyjmuję Słowo Boga i Jego Ciało po to, żeby ten Pokarm mnie zmieniał; abym wchodził w harmonię z Bogiem. „Bądźcie naśladowcami Bogai postępujcie drogą miłości”. „Wstań i jedz, bo przed tobą długa droga” Bierzcie i jedzcie… Bierzcie i pijcie…” mocą tego pokarmu możemy szlachetnie przeżyć nasze życie.

XX NIEDZIELA ZWYKŁA, Rok B- 2018

Spójrz na nas Boże, nasz Obrońcą i wlej w nasze serca gorącą miłość ku Tobie, abyśmy miłując Ciebie otrzymali obecane dziedzictwo. Kim jest owa Mądrość zapraszająca na Ucztę? Mądrość jest przedstawiona jako gospodyni prowadząca wielki i bogaty dom. Mądrość jako przymiot Boga. Była z Bogiem od początku jako twórca moc i jako Jego towarzyszka. Pouczenia o mądrości i o Słowie Bozym w Starym Testamencie są przygotowaniem objawienia się Jezusa jako Wcielo-nej Mądrości i Wcielonego Słowa Bożego. Ucztą na która zaprasza mądrość jest Eucharystia. „Wszyscy zobaczcie jak nasz Pan jest dobry”, Szukającym Pana niczego nie zabraknie. Powstrzymaj język od kłamstwa… odwróć się do zła, czyń dobrze, szukaj pokoju i dąż do niego. Chrześcijanie starają się rozumieć warunki w jakich żyją i w takich warunkach starają się wypełniać wolę Bożą. Od Ducha św. pochodzi jasne rozeznanie dobra i zła oraz  właściwe rozeznanie woli Bożej i chęć wypełnienia jej. Duch św daje nam zdolność wydobycia się „z ciasnoty” i motywuje do chwalenia Boga z radością. To Duch św. obdarza nas siłą, abyśmy prowadzili życie trzeźwe i rozmodlone. W dzisiejszej Ewangelii, Jezus domaga się wiary w swoją Osobę i w Jego posłannictwo, oraz spożywania prawdziwego Chleba, którym jest On sam. Trzeba spożywać Jego Ciało i pić Jego Krew, aby mieć życie Boże.

Całą doniosłość słow Jezusa uczniowie zrozumieli dopiero w czasie Ostatniej Wieczerzy… dlatego po odejściu Jezusa gromadzą się, aby sprawo-wać Eucharystyczną Ofiarę Ciała i Krwi Pańskiej, Misterium śmierci i zmartwychwstania Chrystusa , „aż przyjdzie”. W każdej Eucharystii Chrystus daje nam samego Siebie. Zobaczcie wszyscy jak nasz Pan jest dobry. On daje nam siebie abyśmy upodobnili się do Niego już tu na ziemi… Jakże potrzebne jest nam „chodzenie drogą rozwagi” i „napełnianie się Duchem”.Wiara to sprawa życia duchem, życia zgodnego z Ewangelią. Chrześcijaństwo to wspólnota Ludu Bożego świadoemgo, że Pan jest pośród nas, z nami i w nas. W starożytności Eucharystię określano „Wielką Tajemnicą Wiary”. To wspólnota życia i miłości. To jest wspólnota miłości bo wyrasta z przebitego Serca Jezusowego. Serca, które jest symbolem miłości Ojca. Tej miłości Ojca, która jest rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego. Eucharystia jest wspólnotą życia, bo rodzi, pomnaża w nas życie Boże i pogłębia naszą więź z Bogiem i między nami jako bracia i siostry. Oto Wielka Tajemnica Wiary, którą głosimy i którą wyznajemy oczekując przyjścia Pana… Jako uczniowie Jezusa pragniemy, aby Jego wskazania przeniknęły całe nasze codzienne życie. Pamiętajmy wskazania Pawła: Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie nawzajem … postępując drogą miłości.