Homilie

HOMILIE  Ks. BOGUSŁAWA JAROSZKA – KANADA

XIII NIEDZIELA ZWYKŁA, Rok A, 2020

Elizeusza jest prorokiem, który po sobie nie pozostawił żadnych pism. Jego imię, oznacza- Bóg dopomógł. Proroka nazywano „Widzącymi Pana”. On troszczy się o czystość wiarę w Boga, o jej autentyczność i szczerość; żeby cały człowiek był oddany i posłuszny Bogu w całym swoim ludzkim życiu. A treścią drogiej troski proroka była sprawiedliwość społeczna. Prorocy upominali króla, wzywali go do nawrócenia, za to byli więzieniem, prześladowaniami. Ale takie było ich posłannictwo. W czasach Biblijnych gościnność była bardzo ważna cecha. „Gość w dom, Bóg w dom”. Szunemitka jest bardzo gościnna. Ona widzi w Elizeuszu – Męża Bożego. Jest przekonana, że on mówi, działa w imieniu Boga. Wysłannicy Boży: prorocy, jak i  Apostoł Paweł mówi i w imieniu Boga, ucząc że Chrzcie to Sakrament, który jednoczy nas z Bogiem i między sobą. Chrzest wlewa w nas Boże życie. Włącza we wspólnotę Kościoła. Jest udzielany w Imię Trójcy Przenajświętszej. Ten sakrament łączy nas ściśle z Chrystusem, ze Jego śmiercią i Zmartwychwstaniem. W pierwszych wiekach udzielano tego sakramentu przez zanurzenie. To był Chrzest przez 3-krotne zanurzenie. Greckie słowo –Baptiso oznacza zanurzać. Zanurzać w Bogu, zanurzać w Chrystusie. Przyjmujący Chrzest zanurza się w wodę, jakby wchodził w śmierć Chrystusa, umieramy razem z Nim. Umieramy dla grzechu. Porzucamy stary, pogański, sposób życia, rozpoczynamy nowe życie z Chrystusem. Chrzest przyjmowali ludzie dorośli. Ich życie było bardzo dalekie od ideałów Ewangelii. Chrzest był radykalnym nawróceniem, zmianą kierunku w ich życiu ochrzczonego. Zanurzenie w śmierci, by umrzeć grzechowi i wynurzenie z wody, to powstanie do nowego życia. Nowy początek, nowe życie. Nowe narodzenie, Nowe Stworzenie. Udział w Zmartwychwstaniu Chrystusa. Jak Chrystus umarł, i powstał z martwych, tak ochrzczony – poprzez Chrzest umiera dla dotychczasowego sposobu życia, pogańskiego sposobu życia, umiera grzechowi i powstaje do nowego życia. Taka zmiana powinna nastąpić w życiu przyjmującego Chrzest. Skutki tej zmiany mają trwać i mamy ciągle powstawać do nowego życia oddanego Bogu w prawdzie i sprawiedliwości. To jest dziedzictwo Chrztu, mamy ciągle obumierać dla naszego pogańskiego sposobu życia, aby powstawać do życia z Chrystusem i iść za Chrystusem i z Chrystusem. Paweł powie, że nie możemy już więcej służyć grzechowi, nawet jak one się w naszym życiu zdarzają. Grzech ma być czymś obcym dla ochrzczonego i mam być wezwaniem do ciągłego zaczynania od nowa; iść „za” i „z Jezusem”. Nie możemy trwać w grzechu jeśli należymy do Chrystusa, jeśli w nas jest Jego życie i Jego Duch. Chrzest czyni nas Świątynią Ducha Św. bo przyoblekliśmy się w Chrystusa, jako ochrzczeni otrzymuje białą szatę – która przypomina nam, że należymy już do Boga. On jest Oblubieńcem naszego serca, a my Jego Oblubienicą. Chrzest jest właśnie po to, aby nas uwolnić od złego dziedzictwa grzechu pierworodnego. Mamy ciągle kontynuować proces osobistego nawrócenia, powstawania do nowego szlachetnego życia. Paweł powie – umarliście dla grzechu, a żyjecie dla Boga, służcie Bogu. Codziennie trzeba myśleć i pytać siebie: komu służę? kogo wybieramy? Paweł powie: Służcie Bogu, służcie sprawiedliwości, służcie Prawdzie. Nie bójcie się być niewolnikami Chrystusa, bo być niewolnikiem Chrystusa – to być sługą Prawdy. Jesteśmy wolni wtedy, kiedy pełnimy wolę Bożą; Jesteśmy wolni, gdy całkowicie do Boga należymy. Paweł mówi: Chrystus nas wyzwolił i nie poddajcie się żadnej niewoli. Bądźcie niewolnikami Chrystusa.